Mając do wyboru wakacje w zapchanym Trójmieście, a wakacje w spokojnym miasteczku, gdzie turystów szuka się lornetkami wypatrując ich na horyzoncie, z pewnością część osób wybierze opcję pierwszą, a część zdecyduje się na drugą. Jednak na pytanie, czy wakacje w małych miasteczkach są warte rozważenia, chociażby ze względu na spokojną i cichą atmosferę oraz mniejsze koszty utrzymania, odpowiedź zawsze będzie twierdząca – warto zatrzymać się w małym miasteczku.

Brak tłoku

Najczęściej wśród argumentów za tym, aby omijać z daleka wielkie nadmorskie kurorty i wybierać raczej noclegi, gastronomię i Dziwnówek, pojawia się stwierdzenie, że małe miasteczko to mniej hałasu, mniej turystów i mniej zatłoczonych plaż. Nie sposób się z tym nie zgodzić szczególnie, że plaża we wspomnianym Dziwnówku należy do jednych z najszerszych nad polskim Bałtykiem, a co za tym idzie, każdy plażowicz może się swobodnie rozłożyć na plaży bez sypania innych piaskiem czy przeszkadzania w odpoczynku.
Tłoku nie widać również na ulicach miasteczka, co sprzyja dłuższym spacerom lub wycieczkom rowerowym. W Dziwnówku funkcjonuje również wypożyczania quadów, a parę kilometrów za miasteczkiem znajduje się kilka stajni, z których w okresie wakacyjnym mogą korzystać turyści. W swoje progi zapraszają również liczne gospodarstwa agroturystyczne, które oprócz nadmorskiego wypoczynku oferują również szereg atrakcji związanych z profilem prowadzonej przez siebie działalności.

Swobodny wybór noclegu

Plusem wakacji w małych nadmorskich miasteczkach jest również, co może budzić nawet pewne zdziwienie, bardzo bogata i zróżnicowana baza noclegowa – do takich miejscowości niewątpliwie należy Dziwnówek. Kurorty bazują najczęściej na wielkich hotelowych osiedlach, gdzie w jednym budynku znajduje się nawet kilkaset pokoi. Z kolei małe miasteczka stawiają na większą wygodę i komfort: prywatne kwatery, przytulne pensjonaty, domki letniskowe i wczasowe a nawet całe domy mieszkalne, które można wynająć wspólnie ze znajomymi. Dlatego też wakacje w takich miejscach polecane są w szczególności osobom ceniącym sobie ciszę i spokój, rodzicom z dziećmi (głównie małymi), osobom starszym, ale i zorganizowanym grupom – np. wyjazdom firmowym lub integracyjnym, a także osobom ceniącym sobie większą prywatność i swobodę wypoczynku. Jeśli ktoś woli codzienne imprezy i atrakcje na miarę jednej wielkiej zabawy z pewnością jednak będzie bardziej zadowolony z wypoczynku w innym miejscu.

Hel to jedna z najpopularniejszych i najbardziej wysuniętych miejscowości w Polsce. Wybierając to miasto jako miejsce urlopu z pewnością nikt nie pożałuje wyboru, także ze względu na rozwiniętą bazę turystyczną.

Jedną z głównych atrakcji, wpisanej w tradycje miasta jest Fokarium. To część naukowo-edukacyjna, która na celu ma pomoc w odtworzeniu i w ochronie fok szarych w południowym Bałtyku. Ośrodek ten powstał w 1999 roku a inspiracją była udana próba wyleczenia foki która została tu dostarczona na rehabilitację. Od tego dnia fokarium w praktyczny sposób przyczynia się do życia fok. Wszystkie wyleczone tego typu zwierzęta po wyzdrowieniu zostają wypuszczone jednak są pod obserwacją naukową. Wypuszczanie ich służy również do uzupełniania strat jakie ta populacja ponosi podczas działań człowieka tj. zanieczyszczenia morza czy rybołówstwo.

Fokarium jest przede wszystkim miejscem gdzie bada się zachowanie fok i sposób odżywiania, wiek, ruchy, a także drogi którymi podąża. W tym miejscu naukowcy pracują na najwyższych obrotach, aby móc odpowiedzieć na każde pytanie. Najpyszniejszym celem badań są przyczyny i zagrożenia śmierci tych zwierząt. Zwiedzając fokarium turyści dowiedzieć się mogą o historii życia fok, a także poznać problemy ochrony przyrody Bałtyku. Wysoko wykwalifikowana kadra przewodników w sposób jasny i klarowny przestawia stopniowo całą historię oraz opowiada o ciekawostkach na temat tych drapieżników.

Fokarium czynne jest cały rok jednak godziny jego otwarcia zależą od miesiąca i od stopnia przybywających turystów. W okresie letnim zwiedzać to jedno z najatrakcyjniejszych miejsc na cyplu helskim można od rana do wieczora za niewielką cenę.

Koszalin jest niewielkim, ale pięknie położonym miastem kaszubskim, w którym kwitnie bogate życie kulturalne i religijne. Turyści, którzy czy to przejazdem, czy to na dłużej zatrzymają się w tej ciekawej miejscowości, mogą obejrzeć wiele interesujących miejsc w okolicy, poczynając od parków, poprzez zabytki średniowieczne i muzea, a kończąc na kilku wspaniałych świątyniach. Na zainteresowanych lokalną bazą noclegową, która oferuje noclegi w Koszalinie dla każdego turysty, czeka tu prawdziwa uczta dla ducha i oka.

Podstawowym kościołem w Koszalinie jest z pewnością Katedra pod wezwaniem Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny. Ta gotycka budowla z wypalanej czerwonej cegły, z podmurówką z kamienia, pochodzi z XIII wieku, a obecnie uważa się ją za najważniejszy zabytek miasta. Przez kilkaset lat ta świątynia farna była kościołem ewangelickim, a opiekę nad nią sprawowały w średniowieczu bractwa cechowe. Dopiero po II wojnie światowej kościół przeszedł pod pieczę katolików, a w 1972 roku wyniesiono go do rangi katedry. Co ciekawe, ta świątynia przetrwała bez uszczerbku pożary miasta, kataklizmy i wojny, tak więc jej architektura pozostaje bez zmian od wielu wieków.

Kościół ten składa się z trzech naw i masywnej, kwadratowej wieży zegarowej z czterema kondygnacjami. Od góry zamyka go strzeliste sklepienie gwiaździste. Całość przejawia cechy charakterystyczne dla surowej, pomorskiej architektury sakralnej. We wnętrzu brak ołtarzy pobocznych, a liczne gładkie i puste powierzchnie podkreślają majestat wnętrza i kierują uwagę widza na dekoracyjne sklepienie czterożebrowe.

Duża część wystroju wnętrza została odtworzona w latach 70-tych ubiegłego wieku, ponieważ ewangelicy usunęli wiele elementów związanych z katolicyzmem, podczas sprawowania pieczy nad obiektem. Do najciekawszych, zachowanych dekoracji należy stara chrzcielnica z wapienia muszlowego, wyrzeźbiona w stylu wczesnogotyckim. Wizytówkę kościoła stanowią wspaniałe organy o bogatym, barokowym brzmieniu. Aby w pełni wykorzystać możliwości instrumentu, co roku w katedrze odbywa się festiwal organowy, który organizuje Koszalińskie Towarzystwo Muzyczne.

Turystom, którzy w tym mieście pozostaną na nocleg, Koszalin zapewnia dostęp do interesujących i atrakcyjnych zabytków. Zwiedzanie warto rozpocząć od surowej i dostojnej katedry gotyckiej, w której od czasu do czasu można także wysłuchać koncertów organowych.

Leżące w województwie pomorskim na wybrzeżu Słowińskim Rowy co roku przyciągają wielu turystów. Na czym polega fenomen tej niedużej nadmorskiej miejscowości? Przede wszystkim na bardzo atrakcyjnym położeniu geograficznym, dzięki któremu osoby odwiedzające malownicze Rowy mają dostęp nie tylko do wód Morza Bałtyckiego, ale również do Słowińskiego Parku Narodowego.

Każda miejscowość nastawiona na przyjmowanie dużej ilości turystów powinna mieć dobrą bazę noclegową. W przypadku Rowów ilość typów miejsc noclegowych, w których można się zatrzymać jest imponująca. Są to między innymi pensjonaty, luksusowe apartamenty, przytulne ośrodki wczasowe, ale również pokoje wynajmowane w prywatnych domach. Noclegi w Rowach muszą być rezerwowane przynajmniej kilka tygodni przed przyjazdem nad morze, gdyż zainteresowanie miejscowością sprawia, że na miejscu może zabraknąć miejsc, dla turystów chcących znaleźć zakwaterowanie w dniu przyjazdu. 

Na terenie Rowów znajdują się dwie plaże. Zachodnia – szersza i znajdująca się bliżej centrum, jest tą najczęściej wybieraną na miejsce wypoczynku i zażywanie morskich kąpieli. Prowadzą na nią cztery wejścia z różnych stron miejscowości. Plaża zachodnia jest nieco bardziej oddalona od ścisłego centrum miasteczka oraz trochę węższa. Fani opalania się nago powinni pójść na plażę nudystów, która znajduje się w Rowach. By na nią dotrzeć trzeba wybrać się na kilkunastominutowy spacer w stronę Słowińskiego Parku Narodowego.

Przystań rybacka to miejsce, w którym zbierają się rybacy po zakończonej pracy. Do przystani chętnie zachodzą turyści chcący przyjrzeć się kutrom z bliska, ale także ci mający ochotę na świeżą rybę, którą można kupić bezpośrednio od rybaków.
Jezioro Gardno, które znajduje się na terenie Słowińskiego Parku Narodowego. To miejsce, do którego chętnie przybywają wędkarze, ale również osoby, które chcą zacząć trenować windsurfing lub kitesurfing, gdyż na jeziorze panują idealne warunki pozwalające na uprawianie tych sportów.

Kamienna Wyspa leżąca na Jeziorze Gardno, znajduje się tam rezerwat. Powstał on ze względu na dużą ilość rzadkich rodzajów ptaków zamieszkujących to miejsce. W Rowach znajduje się neoromański kościół, który został zbudowany z głazów pochodzących właśnie z Kamiennej Wyspy.

Sporo doświadczonych narciarzy wybiera zagraniczne kierunki – Alpy, Pireneje. Tymczasem nie każdy narciarz ma ochotę lub wprawę, aby wybierać się na tak dalekie i długie trasy. Trzeba liczyć się także z najmłodszymi miłośnikami nart czy snowboardu oraz z początkującymi, którzy dopiero stawiają pierwsze kroki w sportach zimowych. Co wtedy? Najlepiej pojechać w Pieniny.

W Pieninach istnieją cztery główne kompleksy narciarskie, o zróżnicowanych stokach i chronione przez ratowników Pienińskiej Grupy GOPR. Wszystkie prowadzą też szkółki narciarskie.
Największy to Palenica w Szczawnicy, działający od 1991 roku. Jest umiejscowiony na stoku góry o wysokości 722 m. n.p.m. nad centrum miasta. Odwiedzający mogą skorzystać z kolejki krzesełkowej na cztery osoby oraz trzech orczyków. Łącznie wyznaczono 4 tras narciarskich o długości od 400 do 1800 metrów i różnicach wysokości od 75 do 270 metrów, w tym jedną z homologacją FIS na slalomy oraz halfpipe dla snowboardzistów o długości 100 metrów, wysokości 3, 5 metra i nachyleniu 20%.

Drugą co do wielkości areną zmagań narciarzy jest kompleks Jaworki-Homole niedaleko Jaworek. Tutaj przygotowano kolejkę linową 2-osobową oraz dwa wyciągi talerzowe. Szusować można jedną z ośmiu tras o długości od 700 do 900 metrów i zróżnicowanym stopniu trudności. Trasy 1 i 3 posiadają homologacją PZN dla slalomu.

Również osiem tras przygotowano w Czorsztynie. Ich długość waha się od 100 do 1200 metrów, a różnica poziomów od 15 do 150 metrów. Trasa dziewięćset metrowa ma homologację FIS. W tym ośrodku działa chyba najwięcej wyciągów: dwie koleje krzesełkowe 2- i 4-osobowe, dwa wyciągi orczykowe dla dorosłych i dwa dla dzieci.

Najmniejszy, ale również najmniej uczęszczany jest kompleks Polana Sosny w Niedzicy. Oferuje trzy wyciągi narciarskie i pięć tras. Jego główną zaletą jest jedyna w Pieninach regularnie utrzymywana trasa dla narciarstwa biegowego o długości ośmiu kilometrów.

A co zrobić po pracowicie przejeżdżonym dniu?
Każda stacja oferuje punkty małej gastronomi, nie ma też problemu z jedzeniem w większych miejscowościach np. w Szczawnicy czy Czorsztynie.

A gdzie najlepiej odpocząć?
Wprawdzie baza noclegowa w Pieninach nie jest tak rozbudowana jak na przykład w Tatrach, ale funkcjonują trzy schroniska, osiem hoteli, wiele pensjonatów i apartamentów, szczegóły- meteor-turystyka.pl/noclegi,pieniny,58.html. Każdy znajdzie odpowiednie miejsce na nocleg, Pieniny są na tyle piękne w okresie zimowym, że większość czasu najlepiej spędzić na świeżym powietrzu.

Położony na północy Polski kurort Władysławowo, to cel wakacyjnych wojaży Polaków. Nie może to wcale dziwić, gdyż miejscowość ta oraz okolice zapewniają wiele atrakcji. Wszyscy Ci, którym zależy, by spędzić urlop aktywnie na pewno będą zadowoleni z możliwości jakie otrzymają w tej części kraju.

Plażowanie w znakomitych warunkach
Oczywiście najważniejszym punktem wyjazdów do Władysławowa jest możliwość skorzystania ze znakomitej plaży. Tutejsza  jest wyjątkowa z uwagi na warunki, jakie stwarza wszystkim plażowiczom. Długa na 23 kilometry oraz szeroka, w niektórych miejscach mająca nawet 200 metrów szerokości, to gwarancja znalezienia bez problemów miejsca na plażowanie. Nowoczesna infrastruktura, liczne punkty gastronomiczne, toalety, a także wypożyczalnie sprzętu wodnego pozwalają na komfortowe przebywanie w tym miejscu. Wieczorami na plaży otwierają się liczne dyskoteki, osoby kochające taniec do białego rana będą zachwycone.

Rowerem po okolicy
Władysławowo jak i cały powiat pucki, to znakomicie przygotowana sieć ścieżek rowerowych. Dzięki temu można aktywnie spędzać czas wolny, łącząc przyjemne z pożytecznym. Najbardziej popularna trasa rowerowa Władysławowo-Hel jest masowo okupowana w trakcie sezonu letniego przez licznych rowerzystów. Dzięki niej pojawiają się perspektywy zwiedzenia całego Półwyspu Helskiego. Odwiedzenia takich miejscowości jak Jurata, Jastarnia, czy Helu. Trasa łatwa, nawet dla niewytrawnych użytkowników dwóch kółek. Na uwagę zasługuje również możliwość udania się na rowerze wzdłuż Zatoki Puckiej do przepięknego Pucka.

Wycieczka kutrem na połów
Władysławowo przez dekady słynęło z jednego, z największych portów rybackich. Zbudowany w latach 30. ubiegłego wieku port słynął ze swojej wielkości, notowano rekordowe ilości wyładowywanej ryby. Obecnie, z uwagi na ograniczenia połowów proponuje się turystom pełne wrażeń wycieczki wzdłuż linii brzegowej lub też kilkugodzinne rejsy wędkarskie. Łowienie dorszy wędką z kutra na pełnym morzu, to na pewno nie lada gratka nie tylko dla tych, którzy kochają wędkarstwo.

Noclegi i dojazd
Wybierając się na wakacje do Władysławowa można zrobić, to samochodem lub skorzystać z komunikacji publicznej. Przybycie samochodem w sezonie może być uciążliwe, bo związane jest z korkami tworzącymi się na drodze dojazdowej do kurortu. Dlatego też dobrym rozwiązaniem wydaje się przybycie tutaj pociągiem. W sezonie letnim realizowanych jest kilkanaście kursów na trasie Gdynia – Hel, co jest znakomitą alternatywą dla podróży autem. Baza noclegowa w mieście Władysławowo oraz okolicach jest przygotowana z myślą o każdym typie turystów, każdy znajdzie coś dla siebie. Znajdują się tutaj niezliczone ilości kwater prywatnych, pokoi do wynajęcia (www: http://meteor-turystyka.pl/noclegi,wladyslawowo,0.html), czyli coś dla osób ceniących sobie wygodę w przystępnych, niskich cenach. Noclegi we Władysławowie, to również apartamenty zlokalizowane w pobliżu centrum i plaży oraz hotele o różnej standaryzacji. Oczywiście można skorzystać także z „tematycznych wakacji”, czyli wybrać ośrodki rehabilitacyjne lub obiekty SPA.

Główną atrakcją turystów przyjeżdżających do Wołkowyi jest fascynujące Muzeum im. Ignacego Łukasiewicza. Znajdujące się na obrzeżach miasta, stanowi jedną z najciekawszych atrakcji w okolicy. Do najcenniejszych okazów tego miejsca zalicza się ropę naftową w stanie naturalnym, kopanki oraz możliwość zwiedzania tego tajemniczo wyglądającego miejsca przez turystów. Zabytki znajdujące się na terenie obiektu pochodzą z czasów Ignacego Łukasiewicza, dlatego też muzeum nadano jego imię. Między innymi w kopani zobaczyć można

– Kopanka Franek, która została wykonana ręcznie w 1860 roku do głębokości pięćdziesięciu metrów i pogłębioną później do 150 metrów.

– Kopanka Janina, również ręcznie wykonana o głębokości 132 metrów i pogłębiona do 250 metrów.

To dwa główne zabytki, które cenione są ponad wszystkie inne. Ponadto w Muzeum zobaczyć można warsztat mechaniczny z 1864 roku skonstruowany z drewna, który służył do obsługi wierceń metodą udarową, a także dom Łukasiewicza, drewnianą kuźnię kopalnianą z 1856 roku i wiele wiele innych ciekawych rzeczy.

Muzeum Przemysłu Naftowego i Gazowniczego jest interesującym miejscem dla niemal każdego turysty odwiedzającego Wołkowyję. Efekt jest zniewalający, przeżycia i emocje jakie towarzyszą podczas spaceru specjalnie wytyczonymi ścieżkami są niezapomniane i pozostaną na wieki w pamięci. Ceny biletów wstępu są niewielkie, bo tylko 10 złotych za osobę dorosła oraz 6 złotych za dziecko. Dodatkowo dla podkreślenia efektu można skorzystać z oferty pokazu filmu, przejść całe muzeum z przewodnikiem z wybranym języku lub wybrać audio przewodnika. Średni czas zwiedzania muzeum to około dwóch godzin. Dla osób przyjezdnych wskazówki noclegowe w Wołkowyji <- pod odnośnikiem.

Kościelisko to jedna z piękniejszych tatrzańskich wiosek. Położona w niewielkiej odległości od Zakopanego, kusi gości ciszą i spokojem, o które trudno w zimowej stolicy Polski. Bliskość takich atrakcji jak Dolina Kościeliska, Dolina Chochołowska, Butorowy Wierch sprawia, że Kościelisko jest dobrym miejscem na aktywny wypoczynek na łonie przyrody. Największym powodzeniem cieszą się oczywiście piesze trasy turystyczne, bo żeby z nich skorzystać właściwie nic więcej poza chęciami nie potrzeba. Jednak przez ostatnie kilka lat znacznie wzrasta zainteresowanie trasami rowerowymi. Niektórzy miłośnicy dwóch kółek rowery przywożą ze sobą, inni wypożyczają na miejscu. Niektóre obiekty oferujące miejsca noclegowe w Kościelisku oddają swoim gościom rowery do użytku gratis (zobacz: Kościelisko na meteorze). Warto więc wcześniej zorientować się w temacie i wybrać optymalne dla siebie rozwiązanie. A gdy już mamy rower nie pozostaje nic innego jak udać się na jeden z malowniczych szlaków, np. do Doliny Chochołowskiej.

Trasa rowerowa z Kościeliska do Doliny Chochołowskiej to typowa górska i trudna trasa. Jej długość to 25 km. Trasa rozpoczyna się w Kościelisku Kiry, tuż przy wlocie do Doliny Kościeliskiej. Następnie kierujemy się Rysulówką na przysiółek Roztoki i tam skręcamy do Doliny Chochołowskiej. Następnie trasa prowadzi przez Siwą Polanę (przeczytaj na wikipedia.pl), Huciska (tu dojeżdżamy dość wygodnie drogą asfaltową). Dalej jedziemy na Polanę Chochołowską, do której dojazd jest trudny, po kamienistej drodze i pod górę. Powrót do Roztok tą samą drogą, następnie przez mostek na Kirowej Wodzie do przysiółka Groń, a stamtąd do Kościeliska Kir.

Mimo iż Sandomierz jest jednym z najpiękniejszych polskich miast, to nie ulega wątpliwości, że nieocenione zasługi na polu promocji miasta w ostatnich latach ma nie kto inny, jak Ojciec Mateusz. Na nic zdają się złośliwe uwagi zazdrosnych mieszkańców mniej znanych miast, że Sandomierz słynie z przestępczości, albo że co czwartek popełniane jest tu morderstwo. Miasto cieszy się wciąż rosnąca popularnością, a obiekty noclegowe (sandomierski spis noclegów – zobacz) szczególnie w ciepłe miesiące, są wręcz oblegane. Trzeba jednak uczciwie przyznać, że nawet Ojciec Mateusz na niewiele by się zdał, gdyby nie niezaprzeczalne, piękno Sandomierza i jego niezwykłe zabytki.

Jednym z wielu sandomierskich zabytków wartych uwagi jest kościół pod wezwaniem św. Pawła znany też, jako kościół pod wezwaniem Nawrócenia św. Pawła. Pierwszy kościół stojący w miejscu obecnej budowli został ufundowany w roku 1226, przez biskupa krakowski Iwona Odrowąża. Był to wtedy kościół drewniany, który w XV wieku został zastąpiony gotycką budowlą. To właśnie ją możemy dziś podziwiać. Kościół jest jednonawowy, prezbiterium jest trójbocznie zamknięte. Świątynię nie oszczędziły ani pożary, ani wojny. W roku 1637 kościół uległ pożarowi, a zniszczenia po nim były tak duże, że podczas remontu powiększono nawę kościoła. Kolejnych dużych zniszczeń kościół doznał w wyniku najazdów Szwedzkich. Szwedzi w znacznym stopniu zrabowali wyposażenie kościoła, a ołtarze sprofanowali. I tym razem udało się przywrócić kościołowi dawny blask. Niestety po roku 1650 kolejni gospodarze kościoła nie troszczyli się ani o bieżące naprawy, ani o odpowiednie zabezpieczenie świątyni, w związku z czym ulegała ona znacznej deprecjacji. Dalszemu niszczeniu budynku udało się zapobiec przywracając kościołowi funkcję parafialne. Podczas remontów w XVII i XVIII, kościół nabrał barokowych cech, do których należy m.in.: sztukatorska dekoracja sklepień oraz rzeźbione w drewnie ołtarze, stelle, chór organowy, ambona. Świątynię otacza wiekowy mur, który wraz z barokową dzwonnicą, furtą z kutą kratą pochodząca z XVII wieku oraz plebanią (wybudowaną na wzór drewnianych dworków) stanowi bardzo uroczy zespół budynków.